Liczba polskich produktów wzrosła w sklepach

Jedną z głównych gałęzi polskiej gospodarki jest rolnictwo, które z roku na rok zwiększa produkcję.

W kraju stale rośnie powierzchnia sadzenia drzewek owocowych i jagód, rośnie też liczba bydła i trzody chlewnej, których mięso trafia nie tylko na rynek krajowy, ale jest również eksportowane do różnych krajów.

Poza dużymi spółkami rolnymi w Polsce działają również małe gospodarstwa, które nie tylko dostarczają na polski rynek świeże, wysokiej jakości produkty, ale także uzupełniają skarbiec państwa.

I to pomimo tego, że często mają do czynienia z problemami, które uniemożliwiają dobre zbiory, na przykład niekorzystne warunki pogodowe, choroby wirusowe, takie jak ptasia grypa i afrykański pomór świń, z powodu których rolnicy ponoszą straty. Szczególną uwagę należy zwrócić na fakt, że w rolnictwie zawsze występuje niedobór siły roboczej, szczególnie w okresie żniw.

Rolnicy skarżą się na niekontrolowane ilości importowanych produktów

Duży problem polega na tym, że ze względu na dużą konkurencję polscy rolnicy nie mogą w pełni realizować swoich produktów po wyższych cenach, ponieważ polski rynek otrzymuje duże ilości importowanych produktów.

Stało się to znane po otrzymaniu skarg od mieszkańców niektórych gmin, które wykazują niezadowolenie z dużym napływem towarów importowanych, których wielkość nie jest kontrolowana.

Na poparcie przedsiębiorców polski minister rolnictwa Krzysztof Jurgel złożył oświadczenie, że uważa, że ​​co najmniej 50% sklepów detalicznych powinno być produkowane przez polskich producentów, dla których proponuje wprowadzenie ustawy kontrolującej sprzedaż produktów lokalnych producentów. Dotyczy to nie tylko sieci handlowych należących do Polaków, ale także innych takich instytucji.

Warto zauważyć, że w Rumunii ta sama metoda, którą rząd próbował wspierać swoich producentów, spotkała się z krytyką ze strony Komisji Europejskiej.

Czytaj więcej:
Pasłęk;
Węgorzewo;
Nowe Miasto Lubawskie;
Dobre Miasto;
Biskupiec;